<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Wszechstronność, czyli dlaczego kiedyś bawiłam się samochodami?	</title>
	<atom:link href="https://mambaonbike.pl/wszechstronnosc-czyli-dlaczego-kiedys-bawilam-sie-samochodami/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://mambaonbike.pl/wszechstronnosc-czyli-dlaczego-kiedys-bawilam-sie-samochodami/</link>
	<description>Trasy rowerowych wycieczek, opisy miejsc wartych zobaczenia, porady sprzętowe. Gravele, bikepacking, wyścigi ultra.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 07 Nov 2016 20:26:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: mamba		</title>
		<link>https://mambaonbike.pl/wszechstronnosc-czyli-dlaczego-kiedys-bawilam-sie-samochodami/#comment-4217</link>

		<dc:creator><![CDATA[mamba]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Nov 2016 20:26:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://mambaonbike.pl/?p=1070#comment-4217</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://mambaonbike.pl/wszechstronnosc-czyli-dlaczego-kiedys-bawilam-sie-samochodami/#comment-4216&quot;&gt;Michał Lisecki&lt;/a&gt;.

Temat wyczerpany, dzięki jak zwykle za miły komentarz :) A w lykrze jeszcze mnie zobaczycie ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://mambaonbike.pl/wszechstronnosc-czyli-dlaczego-kiedys-bawilam-sie-samochodami/#comment-4216">Michał Lisecki</a>.</p>
<p>Temat wyczerpany, dzięki jak zwykle za miły komentarz :) A w lykrze jeszcze mnie zobaczycie ;)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Michał Lisecki		</title>
		<link>https://mambaonbike.pl/wszechstronnosc-czyli-dlaczego-kiedys-bawilam-sie-samochodami/#comment-4216</link>

		<dc:creator><![CDATA[Michał Lisecki]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Nov 2016 20:05:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://mambaonbike.pl/?p=1070#comment-4216</guid>

					<description><![CDATA[No i to jest tekst! Proszę teraz i takich więcej, a nie tylko zdawkowo, fotkowo ;-) (to też mi się podoba, żeby nie było). Szkoda tylko, że &quot;ty w lycrze&quot; to już jednak przeszłość ale...tu w końcu chodzi o autonomiczne decyzje.
Co do stylów, stylówy, rodzajów jazd, różnych rowerów rowerów i związanych z nimi szufladek to chyba przynajmniej część z nas tego doświadczyła - dziwnych komentarzy ekip jednej &quot;frakcji&quot; gardzących &quot;tymi z innej frakcji&quot;, choć w rzeczywistości wszyscy wszak jeżdżą na dwóch kółkach. Prawie to tak żałosne jak sprzedawca Audi starający się potwierdzić wyższość tej marki aut nad pojazdami z salonów Volkswagen czy BMW, a w rzeczywistości te wszystkie to...cztery kółka i silnik. Tak, owszem, trzeba być ignorantem by nie zauważyć różnic i to nawet nie tylko tych w detalach drzemiących ale i w ogólnych kwestiach, tylko czy to one przesądzają o tym, że we wszystkich przypadkach możemy mówić o równie wielkiej frajdzie z jazdy!?
Tak IMHO jest właśnie z rowerami.
Dopiero kilka lat temu dowiedziałem się, że częściowo mój styl jazdy odpowiada czemuś co już wtedy nazywano enduro. Bo ja najzwyczajniej lubiłem się włóczyć po górach na rowerze, czasami taszcząc go przez krzaki pod górę kilkaset metrów, by zaledwie chwilę później puścić się w dół totalnie bez szlaku, w terenie w którym nie raz kończyło się to jakimś lotem bez roweru ;-) Fakt, że robiłem to bez jakichkolwiek ochraniaczy wydaje mi się obecnie dość głupi i lekkomyślny ale to przyszło z czasem. Kiedy w końcu zmieniłem wysłużonego sztywniaczka (nigdy nie przeszedł na emeryturę - jeszcze śmiga i to żwawo w górach, raz to sam, raz z zaprzęgiem różnych przyczepek/doczepek) na wymarzonego fulla (Trek Fuel 9.0), a kilka lat później jeszcze dodając do tej zmiany kilkanaście cm skoku i zwiększając maksymalnie średnicę kół (oooo zgrozo - Specialized Enduro Comp 29&quot;) nigdy nie sądziłem, że TO JUŻ TO! I owszem, nie dalej jak zeszłej zimy dodałem do tego asortymentu doświadczeń fata i szosę! Wszystkie te odmiany to takie niesamowite zajawki, że już teraz mogę śmiało powiedzieć: nie wyobrażam sobie już teraz zamknięcia się tylko w jednym rodzaju jazdy, co wcześniej mogłem uznawać głównie jako wymysł marketingowców. Najbardziej jednak cenię sobie w tym to, że teraz sam sobie wyrabiam opinię, że np. &quot;fat to zdecydowanie nie tylko rower na śnieg&quot;, &quot;typowa 23mm slickowa szosa na dobrym karbonie pozwoli pośmigać nawet w skałkowym terenie w Katalonii&quot;, a &quot;na enduro można zarówno trochę polatać, jak i pociągnąć przyczepkę z dzieciakami&quot;.
Czyli: piękno można znaleźć nie tylko w jakiejś wydumanej perfekcji (czy to jednego rodzaju kolarstwa, czy związanej z nim stylówki), ale również (a może przede wszystkim) w zasmakowaniu jego różnorodności! Tego szczerze wszystkim życzę za autorką tego wpisu ;-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i to jest tekst! Proszę teraz i takich więcej, a nie tylko zdawkowo, fotkowo ;-) (to też mi się podoba, żeby nie było). Szkoda tylko, że &#8222;ty w lycrze&#8221; to już jednak przeszłość ale&#8230;tu w końcu chodzi o autonomiczne decyzje.<br />
Co do stylów, stylówy, rodzajów jazd, różnych rowerów rowerów i związanych z nimi szufladek to chyba przynajmniej część z nas tego doświadczyła &#8211; dziwnych komentarzy ekip jednej &#8222;frakcji&#8221; gardzących &#8222;tymi z innej frakcji&#8221;, choć w rzeczywistości wszyscy wszak jeżdżą na dwóch kółkach. Prawie to tak żałosne jak sprzedawca Audi starający się potwierdzić wyższość tej marki aut nad pojazdami z salonów Volkswagen czy BMW, a w rzeczywistości te wszystkie to&#8230;cztery kółka i silnik. Tak, owszem, trzeba być ignorantem by nie zauważyć różnic i to nawet nie tylko tych w detalach drzemiących ale i w ogólnych kwestiach, tylko czy to one przesądzają o tym, że we wszystkich przypadkach możemy mówić o równie wielkiej frajdzie z jazdy!?<br />
Tak IMHO jest właśnie z rowerami.<br />
Dopiero kilka lat temu dowiedziałem się, że częściowo mój styl jazdy odpowiada czemuś co już wtedy nazywano enduro. Bo ja najzwyczajniej lubiłem się włóczyć po górach na rowerze, czasami taszcząc go przez krzaki pod górę kilkaset metrów, by zaledwie chwilę później puścić się w dół totalnie bez szlaku, w terenie w którym nie raz kończyło się to jakimś lotem bez roweru ;-) Fakt, że robiłem to bez jakichkolwiek ochraniaczy wydaje mi się obecnie dość głupi i lekkomyślny ale to przyszło z czasem. Kiedy w końcu zmieniłem wysłużonego sztywniaczka (nigdy nie przeszedł na emeryturę &#8211; jeszcze śmiga i to żwawo w górach, raz to sam, raz z zaprzęgiem różnych przyczepek/doczepek) na wymarzonego fulla (Trek Fuel 9.0), a kilka lat później jeszcze dodając do tej zmiany kilkanaście cm skoku i zwiększając maksymalnie średnicę kół (oooo zgrozo &#8211; Specialized Enduro Comp 29&#8243;) nigdy nie sądziłem, że TO JUŻ TO! I owszem, nie dalej jak zeszłej zimy dodałem do tego asortymentu doświadczeń fata i szosę! Wszystkie te odmiany to takie niesamowite zajawki, że już teraz mogę śmiało powiedzieć: nie wyobrażam sobie już teraz zamknięcia się tylko w jednym rodzaju jazdy, co wcześniej mogłem uznawać głównie jako wymysł marketingowców. Najbardziej jednak cenię sobie w tym to, że teraz sam sobie wyrabiam opinię, że np. &#8222;fat to zdecydowanie nie tylko rower na śnieg&#8221;, &#8222;typowa 23mm slickowa szosa na dobrym karbonie pozwoli pośmigać nawet w skałkowym terenie w Katalonii&#8221;, a &#8222;na enduro można zarówno trochę polatać, jak i pociągnąć przyczepkę z dzieciakami&#8221;.<br />
Czyli: piękno można znaleźć nie tylko w jakiejś wydumanej perfekcji (czy to jednego rodzaju kolarstwa, czy związanej z nim stylówki), ale również (a może przede wszystkim) w zasmakowaniu jego różnorodności! Tego szczerze wszystkim życzę za autorką tego wpisu ;-)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Iza		</title>
		<link>https://mambaonbike.pl/wszechstronnosc-czyli-dlaczego-kiedys-bawilam-sie-samochodami/#comment-2957</link>

		<dc:creator><![CDATA[Iza]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2015 22:13:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://mambaonbike.pl/?p=1070#comment-2957</guid>

					<description><![CDATA[Wiesz, kiedyś jeden z moich kolegów bardzo nam mnie &quot;psioczył&quot;, że biegam na nartach, że poszłam na ściankę, że chodzę na basen, że tyle jeżdżę na rowerze, że jeżdzę na maratony i przez to życie mi ucieka, że po co czytam książki (bo przecież wzrok się od nich psuje) Że po co to wszystko robię, a nie skupiam się na jednym .
No nie - nie skupiam się na jednym (np rowerze), bo zbyt wiele innych rzeczy lubię i chcę wziąć jak najwięcej z życia.
Teraz są tacy, który mówią, że powinnam przestać startować bo jestem już za stara i sił coraz mniej.
A ja mówię im zdecydowanie NIE. Dopóki sił mi wystarczy, dopóki okoliczności życiowe pozwolą, dopóki zdrowie pozwoli i przede wszystkim dopóki będzie mi to sprawiać przyjemność - będę startować.

I dlatego tak bardzo spodobała mi się wypowiedź Justyny Kowalczyk. Jakoś to tak było: &quot;nie rozumiem jak można się wpieprzać w życie, ponad 30 letniej kobiety i kazać jej kończyć karierę. Czy ja komuś mówię żeby zwolnił się z pracy?&quot;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiesz, kiedyś jeden z moich kolegów bardzo nam mnie &#8222;psioczył&#8221;, że biegam na nartach, że poszłam na ściankę, że chodzę na basen, że tyle jeżdżę na rowerze, że jeżdzę na maratony i przez to życie mi ucieka, że po co czytam książki (bo przecież wzrok się od nich psuje) Że po co to wszystko robię, a nie skupiam się na jednym .<br />
No nie &#8211; nie skupiam się na jednym (np rowerze), bo zbyt wiele innych rzeczy lubię i chcę wziąć jak najwięcej z życia.<br />
Teraz są tacy, który mówią, że powinnam przestać startować bo jestem już za stara i sił coraz mniej.<br />
A ja mówię im zdecydowanie NIE. Dopóki sił mi wystarczy, dopóki okoliczności życiowe pozwolą, dopóki zdrowie pozwoli i przede wszystkim dopóki będzie mi to sprawiać przyjemność &#8211; będę startować.</p>
<p>I dlatego tak bardzo spodobała mi się wypowiedź Justyny Kowalczyk. Jakoś to tak było: &#8222;nie rozumiem jak można się wpieprzać w życie, ponad 30 letniej kobiety i kazać jej kończyć karierę. Czy ja komuś mówię żeby zwolnił się z pracy?&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
