Przejdź do treści
  • GŁÓWNA
  • WYJAZDY ROWEROWE DLA KOBIET
  • MIEJSCA
    • Polska
      • Beskid Niski
      • Beskid Mały
      • Beskid Sądecki
      • Beskid Śląski
      • Beskid Żywiecki
      • Bieszczady
      • Gorce i Pieniny
      • Jura Krakowsko-Częstochowska
      • Katowice i okolice
      • Małopolska
      • Płaskopolska
      • Sudety
      • Suwalszczyzna
      • Zakopane i Tatry
    • Austria
      • Ischgl
      • Saalbach – Hinterglemm
      • Salzkammergut
    • Chorwacja
    • Czechy
    • Maroko
    • Słowacja
    • Szwajcaria
    • Włochy
      • Finale Ligurie i San Remo
      • Lago di Garda
      • Livigno
      • Toskania
      • Valsugana
    • Wyspy Kanaryjskie
    • SINGLETRACKI i BIKE PARKI
  • SPRZĘT
    • testy i recenzje
  • PORADY
  • INNE
    • ULTRA
    • BIKEPACKING
    • GRAVEL
    • ZWIFT
    • morsowanie
    • relacje
    • kolarska kuchnia
    • zimowo
    • life behind bars
    • o treningu
    • GIRLS on BIKES
    • rekonstrukcja ACL
    • przemyślenia
    • maratonowo
    • Geocaching
  • WSPÓŁPRACA
  • Sklep
    • Sklep
    • Regulamin sklepu, polityka prywatności i plików cookies
    • Koszyk
  • GŁÓWNA
  • WYJAZDY ROWEROWE DLA KOBIET
  • MIEJSCA
    • Polska
      • Beskid Niski
      • Beskid Mały
      • Beskid Sądecki
      • Beskid Śląski
      • Beskid Żywiecki
      • Bieszczady
      • Gorce i Pieniny
      • Jura Krakowsko-Częstochowska
      • Katowice i okolice
      • Małopolska
      • Płaskopolska
      • Sudety
      • Suwalszczyzna
      • Zakopane i Tatry
    • Austria
      • Ischgl
      • Saalbach – Hinterglemm
      • Salzkammergut
    • Chorwacja
    • Czechy
    • Maroko
    • Słowacja
    • Szwajcaria
    • Włochy
      • Finale Ligurie i San Remo
      • Lago di Garda
      • Livigno
      • Toskania
      • Valsugana
    • Wyspy Kanaryjskie
    • SINGLETRACKI i BIKE PARKI
  • SPRZĘT
    • testy i recenzje
  • PORADY
  • INNE
    • ULTRA
    • BIKEPACKING
    • GRAVEL
    • ZWIFT
    • morsowanie
    • relacje
    • kolarska kuchnia
    • zimowo
    • life behind bars
    • o treningu
    • GIRLS on BIKES
    • rekonstrukcja ACL
    • przemyślenia
    • maratonowo
    • Geocaching
  • WSPÓŁPRACA
  • Sklep
    • Sklep
    • Regulamin sklepu, polityka prywatności i plików cookies
    • Koszyk
Facebook Youtube Instagram

Morawy Południowe rowerem – Mikulovska Ścieżka Winiarska

  • 13/04/2026
  • 9 komentarzy
POSTAW KAWE
5
(14)

Dla znakomitej większości czytelników Morawy Południowe, z najbardziej charakterystycznym miasteczkiem z zamkiem na wzgórzu – Mikolovem, to rejon kojarzony głownie z przejazdów tranzytowych przez Czechy w stronę Alp. Ile razy zdarzało nam się mijać Mikulov tyle razy obiecywaliśmy sobie, że kiedyś zatrzymiemy się tu przynajmniej na weekend.
W tym roku wreszcie nadszedł ten czas, jeden z pierwszych zagranicznych wyjazdów od długiego czasu. Trafiony idealnie, bo blisko i rejony nad wyraz atrakcyjne, ale może po kolei…


Morawy Południowe (Jižní Moravy) na rowerze


Morawy Południowe to obszar położony na południowym wschodzie Czech tuż przy granicy z Austrią oraz Słowacją. Pagórkowate ukształtowanie terenu, przepiękne krajobrazy oraz liczne zabytki sprawiają, że to rejon bardzo atrakcyjny dla rowerzystów. Obojętnie na jakim poziomie zaawansowanie się jest, czy też jaki rodzaj kolarstwa się preferuje, na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie.

My początkowo planowaliśmy tu kilkudniowy bikepacking z karta kredytową i noclegami w pensjonatach lub w hamaku rozwieszonym między alejkami winnic. Jednak w związku z pewnymi komplikacjami z moim rowerem, musieliśmy awaryjnie zmienić plany na wyjazd stacjonarny, co ostatecznie okazało się wcale nie takie złe.

Gdy przyszło do konkretniejszego opracowania planu eksploracji tych rejonów, chwyciłam się za głowę. Myślą przewodnią miały być winiarskie ścieżki rowerowe oraz Eurovelo13, czyli Szlak Żelaznej Kurtyny. Wystarczyło jednak wejść na stronę www.vinarske.stezky.cz , by uświadomić sobie, że tydzień spędzony w tym rejonie to zdecydowanie za mało, by wszystko zobaczyć i objechać.

Morawskie Szlaki Winne – to długofalowy projekt ochrony dziedzictwa kulturowego i rozwoju turystyki winiarskiej na Morawach Południowych. Gęsta sieć tras rowerowych łączy 280 wiosek winiarskich i wielu innych partnerów. Każdy z 10 dawnych regionów winiarskich ma swój własny obwód szlaków winiarskich. Wszystkie szlaki łączy główny Morawski Szlak Wina. W ten sposób zwiedzający mogą wybierać spośród jednodniowych lub kilkudniowych wycieczek, aby poznać folklor, wino i zabytki na sieci tras rowerowych o łącznej długości 1200 km.

mapa ścieżek

źródło: vinarske.stezky.cz


Jak i kiedy pojechać na Morawy Południowe?


Jak wspominałam na początku, niewątpliwym plusem Moraw Południowych jest ich położenie. Można się tu dostać w zaledwie 3 godziny jazdy samochodem z Katowic, 4 godziny z Krakowa, 4,5 z Wrocławia oraz 6 godzin z Warszawy i Poznania.
Droga w większości przebiega autostradami, więc dojazd jest sprawny i nieuciążliwy. Oczywiście trzeba pamietać o zakupieniu winiety na czeskie autostrady. Można to zrobić internetowo.

W Morawy Południowe chyba najlepiej wybrać się pod koniec lata i wczesną jesienią, bowiem wtedy odbywają się tu liczne festiwale i imprezy związane z winobraniem. Winnice to największa atrakcja regionu.

Gdy na Morawy wybierzemy się wiosną, to na pewno oczarują nas zjawiskowymi widokami zielonych pól, łąk i winnych upraw, znakomicie wychodzących na zdjęciach. Raj dla fotografów znajduje się szczególnie w rejonie tak zwanej „czeskiej Toskanii”, czyli okolicach miasteczka Kyjov.
Samotne kapliczki, pojedyncze drzewa, falujące pola i pagórki, to raj dla fanów fotografii krajobrazowej. Tu znajdziecie więcej informacji na ten temat – Czeska Toskania.

POSTAW KAWE

Gdy na Morawy przyjedziemy latem, mamy dużą szansę na 30-stopniowe upały, kombajny na polach oraz całkiem spory ruch na tutejszych ścieżkach rowerowych. Zrobienie w tym czasie dobrego zdjęcia na jest łatwe. Walka z przepaleniami, turystami wciskającymi się w kadr i ścierniska zamiast malowniczych pól… Nie było lekko zrobić ten materiał.


Atrakcje turystyczne


Do głównych atrakcji Kraju Południowomorawskiego należy

  • Brno
  • Znojmo i Park Narodowy „Podyje”
  • Mikulov i obszar lednicko-valticki

 
Nasz wyjazd tym razem obejmował głównie obszar lednicko-valticki, który to ze względu na swoje wyjątkowe walory przyrodnicze nazywany jest „perłą południowych Moraw” i jest zapisany w rejestrze chronionych rezerwatów UNESCO.

Morawy Południowe – nasza mapa

Lednice i Zamek Lednice

Przed przyjazdem do Lednic nie miałam zbyt wiele czasu na studiowanie materiałów dotyczących okolicy. Jedyne co udało mi się zarejestrować, to fakt iż w miejscowości znajduje się jakiś zamek. Dlatego też, gdy podczas pierwszego spaceru po przyjeździe weszliśmy na tereny przyzamkowe, moje zdziwienie było ogromne. Ten pałac robi wrażenie. Przez chwilę zastanawiałam się, czy to Czechy, czy Disneyland pod Paryżem.

Na zwiedzanie całego kompleksu ogrodowo-parkowego z zamkiem i znajdującymi się w tego bliższej i dalszej odległości budowlami, trzeba na spokojnie poświęcić cały dzień. Najpierw polecam godzinny spacer po ogrodzie od zamku w kierunku Minaretu, mijając po drodze Dom Mauretański. Następnie zwiedzanie samego zamku i przylegającej do niego oranżerii, a na koniec przejażdżkę na rowerach po obiektach, które znajdują się nieco dalej ale stanowią całość kompleksu – Randez-vous, Kolonada Reistna, Belvedér, Tři Grácie, Hraniční zámeček.

Nie będę tutaj przedstawiać Wam całej historii zamku. Bez problemu najdziecie ją na stronach linkowanych na końcu artykułu. Do tego, że warto poświęcić czas na wizytę w tym miejscu niech przekonają Was to zdjęcie.


Zamek Lednice

Zamek Valtice

Podczas gdy zamek w Lednicach był letnią siedzibą, w której odbywały się wakacyjne spotkania arystokracji, Zamek Valtice był siedzibą główną możnowładców z Lichtenensteinu.
Zamek w Valticach jest może mniej zjawiskowy niż ten lednicki, jednak też warty jest uwagi i przejścia choć podstawowej trasy turystycznej.
W Zamku Valtcie znajduje się też Narodowe Centrum Winiarskie, dzięki temu zwiedzając zamek można posmakować też pysznych morawskich win.


Valtice
Zamek Valtice
Valtice
Dziedziniec Zamku Valtice
Valtice
Wnętrza Zamku Valtice.

Morawskie winnice

Na Morawy Południowe winorośl przybyła wraz z legionami rzymskimi cesarza Marka Aureliusza, który rejony Pálavy uznał za odpowiednie do uprawy winorośli. Podczas naszych rowerowych eksploracji mijaliśmy na swej drodze wiele winnic, te na które zwróciliśmy szczególna uwagę to:

Novosedly jest jedną z czterech największych winiarskich wsi na Morawach. Znajduje się tu trzykilometrowa ścieżka dydaktyczna wokół wzgórza Stará Hora. Ścieżką ta przedstawia ważne fakty związane z uprawą wina, a także z jego właściwą degustacją.

Piwnice winne na wzgórzu Přerov – pod ziemią na zboczach wzgórza Přerov znajdują się trzy kondygnacje 63 piwnic, w których dojrzewają wyśmienite wina. Piwnice zostały zbudowane przez osadników chorwackich w latach 1900-1930.

Winnice wokół wzgórza Přítlucká hora – skąd rozciąga się szeroka panorama na zbiornik wodny Nove Młyny.

Velké Pavlovice – z wieży widokowej Slunečná rozpościera się przyjemny widok na okoliczne winnice i morelowe sady.


morawy południowe

Mikulov

Malownicze miasteczko położone na wzgórzu z urzekającym zamkiem warte jest tego, by poświęcić mu cały dzień. Poza samym zamkiem w Mikulovie odwiedzić trzeba:

  • rynek z monumentalnym (wyglądającym jak kościół) grobowcem Dietrichsteinów
  • Kozi Gródek – wieża widokowa będąca kiedyś częścią umocnień miasta
  • żydowską synagogę
  • Svatý kopeček – czyli święte wzgórze z drogą krzyżową, z którego najlepiej obejrzeć zachód słońca

Mikulov
Svatý kopeček.
Mikulov
Zachód słońca nad Mikulovem.

Pavlov

Pavlov jest barokową wsią winiarską, której wiejski rynek i przyległe uliczki są przykładem wiejskiego baroku, porównywalnego z najpiękniejszymi budowlami tego dekoracyjnego stylu w południowych Czechach. Będąc tutaj koniecznie trzeba wspiąć się na wzgórze z ruinami zamku Dívčí (to jedna z rzeczy która niestety nam się nie udała, jeśli byliście dajcie znać w komentarzu).


Noclegi i jedzenie


Szukając noclegu w tym rejonie, zdecydowanie najwłaściwszym jest wybór pensjonatu w jednej z tutejszych winnic. Wybierać można wśród całkiem sporej ilości pensjonatów, hoteli i agroturystyk na różnym poziomie cenowym. Miejsca trzeba jednak rezerwować szybko, bo to bardzo popularny turystycznie rejon w Czechach.

My mieszkaliśmy w pensjonacie Vila Lednice – mimo iż obiekt położony był w samym centrum miasteczka, to panowała w nim zupełna cisza i spokój, łóżka były wygodne, łazienka czysta i przestronna, w pokoju była klimatyzacja (bardzo przydała się, bo w okresie naszego pobytu temperatury nie schodziły poniżej 30), rano podawano przepyszne śniadania a wieczorami można było popijać wino z pensjonatowej piwniczki. Pensjonat był też całkiem „bike friendly”, bo było dobrze zorganizowane pomieszczenie do przechowywania rowerów.


Jeśli zaś chodzi o jedzenie w Czechach, to jest dość specyficznie. Czesi znani są z „uprzedzenia” do warzyw, więc tradycyjnie w restauracjach dostajemy mięcho, knedliki i smažený sýr s hranolkami. Z czeskich propozycji, które nam przypadły do gustu to na pewno: pieczona kaczka z knedlikiem oraz tradycyjna svíčková na smetaně. Niestety nie zdążyłam skosztować pojawiających się kilkukrotnie w menu kiszonych buraków z kozim serem, sądzę jednak, że można ryzykować ten wybór.
Do posiłku polecam wybrać któreś z miejscowych wyśmienitych win. Jeśli zdecydujemy się na piwo, to będzie to gównie klasyczny pils, za którym ja osobiście nie przepadam. O piwach pszenicznych, rzemieślniczych czy smakowych tu trzeba zapomnieć.

Czego nie jeść w Czechach? Rosołu.
Czesi zdecydowanie nie potrafią w rosołek.

Wydaje mi się też, że Czesi nie potrafią w cukiernie, albo po prostu gustują w tortowych ciastach przekładanych biszkoptem i kremem. Pod pewnym względem było to nawet całkiem ok, bo podczas kawowych przerw wybierałam mniej kaloryczne lody i dzięki temu pierwszy raz wróciłam z urlopu bez nadprogramowych kilogramów :)

W Lednicach jedliśmy i polecamy restauracje:

  • Hospudka U Korunky
  • U Tlustých

U Tłustych Lednice
Na pierwszym planie svíčková na smetaně, na drugim przepyszna kaczka.

Przydatne linki

  • Zamek Lednice
  • Zamek Valtice
  • Narodowe Centrum Wina – Zamek Valtice
  • Winiarskie Ścieżki
  • Mikulovska Ścieżka Winiarska – Mikulovská vinařská stezka


    Wybór trasy na pierwszy dzień zapoznania z okolicą nie był trudny.
    Po odpaleniu mapy wybrałam tę najbardziej oczywistą – Mikulovska Ścieżka Winiarska.
    Jak się spodziewałam tak było. Okazało się, że trasa zalicza większość wartych zobaczenia w okolicy miejsc. Było to jednocześnie plusem i minusem, bo taka ilość atrakcji już pierwszego dnia skutecznie wpłynęła na naszą niską prędkość średnią. Na robieniu zdjęć i napawaniu się widokami spędzaliśmy zdecydowanie więcej czasu niż na jeżdżeniu na rowerze. Na szczęście w torebkach zawsze mamy ze sobą lampki, więc nie przejmowaliśmy się specjalnie szybkim upływem czasu.


    Lednice
    Start z rynku w Lednicach. Niedaleko w kawiarni można strzelić sobie szybką kawkę na dobry początek dnia.
    Lednice
    Jedziemy pomiędzy stawami rybnymi będącymi ostoją wielu wodnych ptaków.
    Lednice
    Gdy tu nagle w środku pola, za drzewami…

    Lednice

    Bang. Tři Grácie – budowla, której nikt by się nie spodziewał, w jej podcieniach turyści popijający winko. Atmosfera sielska i anielska. Dla nas niestety trochę za wcześnie na przerwę, bo to może piąty kilometr trasy.


    Morawy Południowe na rowerze
    Jedziemy więc dalej i naszym oczom ukazują się pierwsze winne uprawy.
    Morawy Południowe na rowerze
    To zdjęcie jest pozowane, my jedziemy asfaltem obok, ale nie potrafiłam odmówić sobie zrobienia zdjęcia wśród winnych krzaczków.
    Morawy Południowe na rowerze
    Kolejne kilka kilometrów i znowu dziwna budowla – Hraniční zámeček.

    Valtice
    Wjeżdżamy do Valtic.
    Valtice
    Nie zwiedzamy jednak zamku, bo przyjedziemy tu jutro bez rowerów.
    Valtice
    Gdybyśmy chcieli zwiedzać wszystkie miejsca, trasa musiałaby mieć chyba 30 km.

    Valtice
    Robimy kilka zdjęc z zewnątrz i jedziemy dalej.
    Morawy Południowe na rowerze
    Wspinamy się na wzgórze za miasteczkiem.
    Morawy Południowe na rowerze
    Rozciąga się z niego malownicza panorama.

    A na samym szczycie – monumentalna – innego słowa nie można tu użyć – Kolonada Reistna.


    Kolonada Reistna
    Kolonada Reistna
    morawy południowe
    Mikulov

    Czeskimi asfaltami wysadzonymi owocowymi drzewami i wiejskimi szuterkami zmierzamy w stronę Mikulova.


    Mikulov
    Przed Mikulovem mijamy pomnik Brama Wolności – będzie o tym miejscu osoba wpis.
    Mikulov
    A w Mikulovie od razu kierujemy się w stronę rynku.
    Mikulov
    Tutaj też zamiast typowego zwiedzania robimy tylko rozpoznanie pod kolejny dzień, kiedy to przyjedziemy już samochodem.

    Mikulov
    Trening stójki w trakcie robienia zdjęć, żeby jak najmniej turystów było w kadrze.
    Mikulov
    Rzut oka na grobowiec Dietrichsteinów.
    Mikulov
    Kawa i wrap z kurczakiem w bistrze przy rynku.

    Morawskie Szlaki Winne
    I znów jedziemy w stronę winnych upraw wokół Přerovskiego vrchu.
    Morawskie Szlaki Winne
    Oraz miejscowości Novoseldy.
    Morawskie Szlaki Winne
    Pod ziemią na zboczach wzgórza Přerov znajdują się trzy kondygnacje 63 piwnic. Ciekawe, czy wszystko pełne jest wina?

    Mikulov Wine Trail
    Morawy Południowe – jest klimat.
    Mikulov Wine Trail
    Jest dobrze.
    Mikulov Wine Trail
    Wyciągamy drona i robimy kilka ujeć z lotu ptaka.

    Morawy dron
    W tej okolicy jest już raczej płasko, ale i tak widoki cieszą oko.
    Morawy dron
    Spotykanych rowerzystów też tu jakby mniej.
    Morawy dron
    Tylko cisza i cisza.

    morawy południowe
    Nove Młyny
    Bardzo szybko, dojeżdżamy do zbiornika wodnego Nove Młyny.
    Nove Młyny
    I objeżdżamy go od północnej strony.
    Nove Młyny
    Liczyliśmy na jakiś przystanek na kąpiel, ale nie znaleźliśmy żadnego fajnego miejsca.

    Pavlov
    Gdy wracamy na południowe wybrzeże, przed miejscowością Pavlov łapie nas dziwny kryzys. Upał daje się we znaki, woda w bidonach dawno she skończyła, a w poprzednich miejscowościach sklepy były już pozamykane.
    Pavlov
    Na szczeście ratuje nas otwarty w Pavlovie mini kiosk, w którym tankujemy wodę i ładujemy bateryjki. Zamiast wspiąć się na zamkowe wzgórze z ruinami Dívčí hrady, czilujemy pod sklepem.
    Lednice
    Rozpoczyna się złota godzina, najlepszy moment do robienia zdjęć. Nam jednak już nie w głowie kadry i krajobrazy.

    Lednicę
    Jedziemy wzdłuż rzeki Dyje do Lednic, po drodze mijając mini-elektrownię wodną.
    Lednice
    Czesi są mistrzami stawiania knajpek w dziwnych miejscach. Przy zbiorniku jest małe, dzikie kompielisko, a obok postawiony foodtrack z naprawdę dobrze wyglądająca ofertą winno-kawiarnianą.
    U Tłustych Lednice
    My jednak tego dnia lądująmy w Lednicach w restauracji U Tłustych – kaczka i svíčková na smetaně robią nam wieczór. Wyjątkowo zamiast miejsowego wina Aperol dopełnia rozkoszy.

    To był bardzo dobry dzień. Już wiemy, że wybierając Morawy Południowe na tygodniowy urlop to był strzał w 10.


    Mikulovska Ścieżka Winiarska – track GPX


    Mikulovska Ścieżka Winiarska – pobierz GPX


    Czy ten wpis był pomocny?

    Kliknij gwiazdkę!

    Średnia ocena 5 / 5. Oceniłeś wpis 14

    Brak ocen. Bądź pierwszy!

    Chcesz więcej?

    Zajrzyj na moje inne kanały!

    Bardzo mi przykro, że nie znalazłeś tu niczego dla siebie!

    Pomóż mi ulepszyć tego bloga!

    Powiedz, jak mogę to zmienić?

    Chcesz więcej takich materiałów?
    Postaw mi kawę na buycoffee.to
    Picture of Dorota Juranek

    Dorota Juranek

    Jeżdżę na rowerze, odkrywam nowe trasy i miejsca, robię zdjęcia oraz tworzę filmy. Pasją do podróżowania dzielę się tutaj oraz na kanale YouTube.
    Wszystkie wpisy »

    komentarze

    9 Responses

    1. Michal pisze:
      2 sierpnia 2021 o 08:36

      W czeskich cukierniach/kawiarniach zdecydowanie można znaleźć coś ciekawego – ciasto „Medovnik” (czyli po prostu miodownik) to absolutny sztos – czasem coś podobnego można trafić w polskich Sudetach, ale niestety to nie to samo. Polecam do kawki przy kolejnej wizycie. Tylko lepiej poszukać go w małych cukierniach, bo w wielu restauracjach jest serwowany miodownik Marlenka, a to taki koncernowy masowy wyrób (choć też ujdzie).
      Co do piwek, kraft powoli tam też się rozwija, np w Breclaviu jest knajpka przy browarze Frankies (pamiętam dobrą APĘ z tego browaru), trzeba tylko poszukać. A bliżej Polski polecam Beskidsky Minipivovarek w Ostravicach – idealne miejsce na zakończenie rundki po Morawsko-śląskich Beskidach :)

      Odpowiedz
      1. mamba pisze:
        2 sierpnia 2021 o 11:04

        Oj nie, nie lubię ani Miodownika ani Marlenki, zdania o cukierniach nie zmienię :)
        A w kwestii piw się faktycznie zmienia, jeszcze jakiś czas temu jak poprosiłeś w knajpie o Radlera, to patrzeli na ciebie jak na obcego, teraz już leją :)

        Odpowiedz
        1. Michal pisze:
          2 sierpnia 2021 o 20:11

          Pierwszy raz z radlerem zetknąłem się w CZ w 2013, był to zimniutki Bernard s cistou hlavou w Boskovicach k. Brna:) A z kraftowymi faktycznie jest ta różnica, że cięzko je spotkać w marketach.
          Co do miodownika to co kto lubi:) Dla nas jeżdżenie po CZ jest prostsze w planowaniu w stosunku do PL dzieki gęstej sieci hospod praktycznie w kazdej większej wiosce, gdzie można całkiem dobrze (wg nas) zjeść, u nas w wielu rejonach jest z tym cięzko i często trzeba planować trasę pod nieliczne miejsca, gdzie można zjeść.
          A zachód słońca na Svatym Kopečku w Mikulovie to faktycznie pozycja obowiązkowa.

          Odpowiedz
    2. vino pisze:
      2 sierpnia 2021 o 10:22

      W kwestii tych „możnowładców z Lichtenensteinu” warto zauważyć, że ród Liechtenstein nie był z Liechtensteinu — oni byli właśnie stamtąd, a księstewko kupili sobie znacznie później (pierwszy Liechtenstein wybrał się do Liechtensteinu po ładnych paru latach od zakupu).
      Stąd m.in. słonik ks. Liechtensteina… no gdzie on, ten słonik? ;-)

      (Bajdełej to nie jest „Lekkikamień”, lecz „Kłamliwykamień” ;-)

      Odpowiedz
      1. mamba pisze:
        2 sierpnia 2021 o 10:57

        Słonik na Śnieżniku :)
        Ale dalej nie wiem po co wspólnego miał z Lichtensteinami?

        Odpowiedz
        1. Vino pisze:
          2 sierpnia 2021 o 13:07

          Jeden z Liechtensteinów ufundował budowę schroniska (które stało tuż obok — ruinki są kilkanaście metrów od słonika), więc ileś tam lat później studenci, w podziękowaniu za ten gest, ufundowali figurynkę.
          (Takie to były dziwne czasy.)

          Odpowiedz
          1. Vino pisze:
            2 sierpnia 2021 o 13:12

            (To może jeszcze dodam, że vino mają przednie, pivo mają genialne — ale ceske jidlo jest czymś tak strasznym, że aż się boję, a za 2 tygodnie wypadam tam na przeszło 2 tygodnie ;-)
            Dodam, że nie przepadałem za nim — z wyjątkiem czosnyczki i może czasem knedlików — nawet w czasach, gdy jeszcze bylem mięsożercą.)

            Odpowiedz
          2. mamba pisze:
            2 sierpnia 2021 o 17:18

            Tyle to ja wiem.
            Liczyłam, że powiesz skąd słoń.

            Piwa nie mają wyśmienitego.

            Odpowiedz
            1. Vino pisze:
              3 sierpnia 2021 o 08:40

              A, dlaczego akurat słoń? To pewnie jakiś wpływ dadaizmów czy innych odlotyzmów — internety podają, że chodzi o związek między nazwą grupy artystyczno-turystycznej Jescher, co miało kojarzyć się z dźwiękiem kichnięcia słonia („ješ”); onomatopeja owa miała dać początek pozdrowieniu tejże grupy („ješ”), skąd już ćwierć (słoniowego) kroku do symbolu — w postaci słonia właśnie.
              (Dodam, że to samo źródło w ogóle pomija nazwisko Liechtenstein, więc nie wiem czy można mu ufać ;-)

              Dawne dzieje, tak chyba najprościej można to skwitować :)

    Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    przeczytaj też to

    Dolnośląski Szlak Piwa i Wina
    bikepacking

    Dolnośląski Szlak Piwa i Wina – czyli rowerem między winnicami.

    4.9 (8) Słyszeliście kiedyś o Dolnośląskim Szlaku Piwa i Wina? My dowiedzieliśmy się o jego

    więcej »
    13 kwietnia 2026 3 komentarze
    msr hubba hubba hd
    bikepacking

    Namiot MSR Hubba Hubba HD – nowość 2026 prezentacja

    5 (1) Namiot MSR Hubba Huba HD to nowa, odświeżona wersja kultowego i lubianego Hubba

    więcej »
    18 marca 2026 Jeden komentarz
    kalendarz ultramaratonów
    gravel

    Kalendarz ultramaratonów rowerowych 2026

    5 (26) Kalendarz ultramaratonów rowerowych 2026 to miejsce, gdzie znajdziesz wszystkie długodystansowe wyścigi odbywające się

    więcej »
    17 marca 2026 27 komentarzy
    lista sprzętu
    bikepacking

    LISTA SPRZĘTU – BIKEPACKING PIRENEJE

    5 (7) Każdy mój wyjazd bikepackingowy to wysyp pytań dotyczących sprzętu, jaki ze sobą zabieram.

    więcej »
    2 marca 2026 7 komentarzy
    WIĘCEJ
    Facebook Youtube Instagram
    Postaw mi kawę na buycoffee.to

    © 2023  All rights reserved.
    Dorota Juranek Mamba On Bike
    NIP 6342577792