Puszcza Kozienicka to jeden z największych kompleksów leśnych na Mazowszu.
Położona pomiędzy Radomiem a Wisłą zaledwie 100 km od Warszawy, zachwyca rozległymi lasami, spokojem i gęstą siecią leśnych dróg idealnych na gravelową dłuższą rundę czy krótki dwudniowy bikepacking z nocką w terenie. To prawdziwa perełka dla miłośników aktywnego wypoczynku na łonie natury.
Puszcza okazuje się znakomitym wyborem jeśli potrzebujesz czegoś „na szybko”.
Szybki dojazd, szybko ułożona trasa, szybkie szutry, szybko znalezione miejsce na biwak.
Idealnie, gdy wcześniej nie było czasu by kombinować, a coroczna tradycja spędzania świat wielkanocnych w terenie musi być zachowana.
Puszcza Kozienicka na rowerze
Rowerem przez Puszczę Kozienicką można przejechać dziesiątki kilometrów niemal bez kontaktu z ruchem samochodowym. Dominują tu sosnowe bory, ale nie brakuje również starych dębów, grabów oraz terenów będących ostoją wielu gatunków zwierząt. To właśnie przyrodnicza różnorodność, cisza oraz dobrze utrzymane szutrowe drogi sprawiają, że Puszcza Kozienicka jest doskonałym kierunkiem na weekendowy bikepacking, jednodniową wycieczkę gravelową czy nawet rodzinny wyjazd rowerowy.
Najcenniejsze fragmenty puszczy chronione są w granicach Kozienickiego Parku Krajobrazowego, który obejmuje ponad 26 tysięcy hektarów lasów, łąk i terenów podmokłych.
Puszcza Kozienicka – trasy rowerowe
Poniżej wrzucam trasę naszego dwudniowego bikepackingu po Puszczy. Nie jest ona wybitnie długa, ale nie taki był plan, by wykręcać miliony kilometrów. Plan był, by spędzić dobrze czas w lesie i odpocząć.
Zachęcam Was, by samemu odpalić mapy.com i narysować sobie trasę inspirowaną naszymi kilometrami.
Pewnie będzie trochę niespodzianek, bo poza szutrami w Puszczy Kozienickiej znajdzie się też trochę piachu, ale bez niespodzianek nie ma przygody i bywa nudnawo. Nieprawdaż? :)
Można też skorzystać z tych dwóch trasek, które mam dzięki uprzejmości Michała Corsa.
Puszcza Kozienicka bikepacking – film
Nasza przygoda
Nie mamy wielu zdjeć, bo nie nastawiałyśmy się na robienie większego materiału.
Zresztą ten kwietniowy listopad nie jest szczególnie atrakcyjny wizualnie i nie wiem szczerze, czy zachęca do wizyty w Kozienicach
Teraz latem zapewne jest tam ładniej i las dopiero teraz pokazuje się w całej okazałości.
Może trzeba skoczyć tam na szybka rundę :)
No musicie mi uwierzyć na słowo, że warto się tam karnąć i spędzić kilka godzin w otoczeniu tej bujnej zieleni.