W Tatrach na rowerze? Oczywiście, że to możliwe. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie jechać.
Trasa Doliną Białej Wody to propozycja rowerowej wycieczki na gravelu i MTB.
Co tam znajdziecie? Spektakularne widoki na wysokie ściany Tatr, sielskie polany skłaniające do chwili odpoczynku oraz super miejsce na nocleg, jeśli chcecie spędzić noc pod wysokimi szczytami.
Dolina Białej Wody – Bielovodská Dolina
Dolina Białej Wody (słow. Bielovodská Dolina) to jedna z najdłuższych i najbardziej rozległych dolin w całych Tatrach Wysokich. Znajduje się po słowackiej stronie Tatr, a jej wylot rozpoczyna się w okolicach Łysej Polany, tuż przy granicy z Polską. Dolina ciągnie się na długości ponad 10 kilometrów, stopniowo prowadząc od rozległych polan i lasów w surowy, wysokogórski krajobraz.
Żródło mapy.com
Swoją nazwę zawdzięcza płynącemu jej dnem potokowi Biała Woda. Skąd jednak określenie „biała”? Wiąże się ono z jasnymi, granitowymi otoczakami wyściełającymi dno potoku, które nadają mu charakterystyczny wygląd. Biała Woda, łącząc się z Rybim Potokiem spływającym z okolic Morskiego Oka, daje początek Białce.
Jedną z największych ciekawostek jest lodowcowa przeszłość tego miejsca. Podczas epoki lodowcowej Dolinę Białej Wody wypełniał potężny lodowiec, będący częścią największego systemu lodowcowego w Tatrach. Jego długość sięgała około 13 kilometrów, a grubość lodu wynosiła miejscami kilkaset metrów. Trudno to sobie dzisiaj wyobrazić, jadąc rowerem przez zieloną dolinę, ale właśnie tutaj rozciągała się kiedyś ogromna masa lodu.
Dolina Białej Wody ma też pasterską przeszłość. Już w XVIII wieku jej polany wykorzystywali górale z okolicznych miejscowości, wypasając tutaj owce i bydło. Dawniej nazywano ją również Doliną Podúplazską, a wiele tutejszych nazw geograficznych wywodzi się właśnie z tradycji pasterskich.
Dziś to jeden z tych tatrzańskich zakątków, w których można poczuć przestrzeń i spokój. Zamiast tłumów znanych z popularnych szlaków po polskiej stronie są tutaj rozległe polany, szumiący potok, gęste lasy i potężne szczyty wyrastające ponad doliną. To trochę inne oblicze Tatr — bardziej dzikie, spokojniejsze i momentami zaskakująco alpejskie.
Dolina Białej Wody – trasy, GPX i wskazówki
Nasza trasa swój początek i koniec ma w Nowym Targu.
Jest to jednak dość dłuuugi i wymagający wariant. Są też fragmenty z ruchem samochodowym.
Polecam więc go tylko doświadczonym rowerzystom.
Strava Premium? Łap -20% na subskrypcję STRAVA z kodem MAMBA – TU KLIKNIJ
Początkowo pierwszą cześć do Doliny Białej Wody planowałyśmy jechać trasą opracowaną przez Wojtka z @szlakwokółtatr Omija ona ruchliwe fragmenty z Białki Tatrzańskiej aż do Jurgowa. Niestety prowadzi też fragmentem nierowerowego szlaku w TANAP.
My ostatecznie jej nie pojechałyśmy bo zakłada kilkukrotny przejazd przez strumyki – była już jesień i było świeżo po opadach. Nie chciałyśmy ryzykować moczenia stóp. Było tez świeżo po zmianie czasu i wariant terenowy mógłby znacznie wydłużyć wycieczkę. Ale latem – jak najbardziej polecam.
Osobom, które chciałyby tylko creme de la creme tej trasy, polecam wersję z dojazdem samochodem do Stacji Narciarskiej Jurgów. W wersji z dziećmi zakładałabym start nawet tylko z Łysej Polany.
Tatry na rowerze – film
Tutaj w najbliższym czasie będzie film z naszej wycieczki – bedźcie czujni!!!
Foto relacja z Doliny Białej Wody
Specjalnie czekałyśmy na taki moment, kiedy w góry zawita złota jesień i chyba się udało.
Dzień był przyjemnie ciepły jak na koniec października, dopiero w drugiej cześci zaczęło się chmurzyć i przyszedł spory wiatr.
Na szczęście kilka ciepłych ubrań i można było korzystać z mniej zatłoczonych tatrzańskich szlaków.
Zaczynamy z dworca w Nowym Targu
Lubimy trasy, na które można dojechać pociągiem.
Początek z Nowego Targu to fragment Szlaku Wokół Tatr
Mijamy lotnisko – pogoda dopisała, ruch spory
Jechałeś Szlak Wokół Tatr? Jeśli nie to koniecznie zajrzyj tutaj – Szlak Wokół Tatr gravelem
Przepiękny fragment lasem – Czerwony Bór
Infrastruktura rowerowa – można odpocząć
Pierwsza atrakcja – Przełom Białki
Jest dość terenowo, ale warto podjechać
Idealne miejsce na chwilę odpoczynku
Tak jak pisałam już w opisie tras – pierwotnie plan był by jechać szutrowymi drogami wzdłuż rzeki Białki.
Niestety spore błoto oraz dwa miejsca, gdzie trudno jest przekroczyć rzekę sprawiły, że aż do granicy ze Słowacją jedziemy drogą przez Białkę Tatrzańską i Jurgów. Więc zdjęć nie ma, bo panuje tam spory ruch samochodowy i trzeba uważać.
Na szczęście tuż po przekroczeniu granicy wskakujemy na boczną ścieżkę rowerową, która prowadzi w stronę Łysej Polany. A tam…
Tu zaczyna dziać się magia – wysokie szczyty tatr i jesienne kolory.
Dolina Białej Wody zaczyna się na Łysej Polanie
Szlaban bike-friendly
Zaznajomienie się z rejonem :)
Pierwsze trzy kilometry trasy prowadzące na Bielovodską Polane – Polane Białej Wody to szeroki szuter z niewielką liczbą wzniesień. To idealne miejsce na trasę z dzieckiem. Jest widokowo, co rusz zza drzew wybijają się widoki na Wysoką, Młynarza a nawet Rysy.
Na Polanie Białej wody można odpocząć, uzupełnić bidony ze znajdującego się tu źródełka, są nawet toalety. Jest tu też drugi szlaban informujący, że dalsza część szlaku jest zamykana od 1 listopada i otwierana w czerwcu. Jest to teren zagrożony lawinami. Na szlabanie znajduje się też informacja o zakazie wejścia z psami oraz zakaz dronowania. Niestety nie zrobiłyśmy zdjęcia tego miejsca. Chyba za bardzo zachwycały nas wysokie szczyty Tatr.
Trasa za szlabanem prowadzi do Polany pod Wysoką. Początek da się jechać gravelem, jednak stopniowo robi się coraz bardziej kamieniście i stromo. Na rowerze MTB byłoby super. Gravelem robi się to sztuka dla sztuki. Przewidziałyśmy to, miałyśmy ze sobą buty na zmianę. Przypięłyśmy więc rowery do drzewa i ostatnie dwa kilometry przeszłyśmy pieszo.
Tuż nad Polaną pod Wysoką 1310 m n.p.m znajduje się Taborisko taterników – miejsce gdzie znajdują się drewniane podesty, na których można rozbić namioty. Super miejsce dla osób, które chciałyby tu spędzić noc. Jednak szukając informacji czy to jest legalne, spotkałam się z wiadomościami, że nocować mogą tu tylko oficjalne grupy taternickie.
Polana pod Wysoka jest tez miejscem, gdzie kończy się oficjalny szlak rowerowy..
My tym razem wypijamy szybką kawkę i zapisujemy to miejsce na liście „bikepackingowe miejscówki do spania”. Pogoda trochę straszy, mocno wieje i chmury coraz większe nakazują odwrót.
Na dodatek dzień wcześniej była zmiana czasu, przez to zachód słońca jest już bardzo wcześnie.
wracamy pieszo do rowerów i zjeżdżamy w dół do Łysej Polany.
Gdy zjeżdżamy na Łysą Polanę zaczyna robić się już ciemno. Włączamy lampki i uruchamiamy tryb – jak najszybciej do domu. Na szczęście jeszcze tylko dwa lekkie podjazdy i całe 35 kilometrów z górki do Nowego Targu. Kończymy dzień na dworcu z 105 kilometrami na liczniku.
Materiał powstał w ramach zadania publicznego Europejskiego Ugrupowania Współpracy Terytorialnej TATRY realizowanego przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego