
bikepacking
WISŁA 1200 – gravelowe ultra
Jestem ULTRA. Tak przynajmniej powiedział mi Adam jakiś tydzień temu, gdy w ciemnościach, ostatkami sił wjeżdżałam

Jestem ULTRA. Tak przynajmniej powiedział mi Adam jakiś tydzień temu, gdy w ciemnościach, ostatkami sił wjeżdżałam

Toskania nigdy mnie nie fascynowała. Nie uległam panującej swego czasu modzie na nią. Wręcz przeciwne, do

Jest 22.30, stoję zatopiona w mroku zakłóconym tylko niewielką łuną bijącą od schroniska. Przyglądam się migoczącym

Nie ważne gdzie, nie ważne jak daleko i jak długo. Liczy się tylko droga. Bycie w

Przeznaczenia nie da się oszukać. Z odwagą w oczach, ale trwogą w sercu wreszcie zaryzykowałam. Cztery

Zanim przeskrolujecie dzisiejszą opowieść, musicie wiedzieć jedno. Wpis ten ma w moich notatkach roboczą nazwę – Pięć sposobów